Monastyry i mnisi

Poprzednio wspominałam, że byłam na wakacjach i że coś o nich napiszę. Nie mam więc odwrotu 🙂

Tym razem wyruszyliśmy na południe Europy, konkretnie na Kretę. Ponieważ podczas naszego zeszłorocznego pobytu w Irlandii zanotowano niespotykane tam zazwyczaj wysokie temperatury, tym razem trochę obawialiśmy się, czy przez przypadek na Krecie nie będzie dla odmiany zimno. Na szczęście tamtejsza pogoda jest raczej przewidywalna i było wystarczająco ciepło, może chwilami nawet bardzo ciepło 🙂

Ponieważ nie lubimy wakacji typu „leżenie plackiem nad wodą i opalanie się”, staraliśmy się w miarę możliwości przemieszczać i poznać trochę tą piękną wyspę. Do największych jej atrakcji zaliczyć można różne wykopaliska archeologiczne, stare, ale ciągle „czynne” monastyry i oczywiście plaże. Od razu przyznam się bez bicia, że na uroki „wykopków” archeologicznych jestem dziwnie odporna. Dla przyzwoitości zwiedziliśmy jedne z nich, ale … skupmy się na pozostałych atrakcjach wyspy.

Monastyry i ich mieszkańcy – mnisi – są elementem dla nas kulturowo innym, niespotykanym w innych rejonach Europy. Tymczasem już pierwszego dnia, bez ostrzeżenia, w moim obiektywie znalazł się mnich:

IMG_1319

Tego samego dnia zwiedziliśmy monastyr Christokalitissa, trochę nietypowo zbudowany na wzgórzu, w tej chwili otoczony przez nowsze budynki.

IMG_1369

Następnego dnia wyruszyliśmy do dwóch monasytrów na półwyspie Akrotiri. Pierwszy z nich to Agia Triada. Z bramy widać budynek kościoła (niestety turystów nie dało się usunąć 😉 ):

IMG_1531

Po przejściu przez zalany słońcem dziedziniec można podziwiać wnętrze i pomimo zakazu szybciutko i cichutko zrobić tam kilka zdjęć:

IMG_1507

IMG_1508

IMG_1509

Potem warto obejść resztę zabudowań, obejrzeć kościół z tyłu …

IMG_1523

… by na końcu, już przy wyjściu zauważyć mnicha

IMG_1532

Kolejnym celem był Moni Governetou, okazało się niestety, że jest w trakcie remontu i że absolutnie na jego terenie nie wolno robić zdjęć. To rozczarowanie wynagrodziła nam wielce malownicza górska droga wiodąca przez skalny wąwóz.

Najważniejszym chyba jednak na wyspie jest Moni Arkadiou, który zapisał się chwalebnie podczas walk o niepodległość Krety. Oto kilka ujęć z tego miejsca:

 

IMG_1810

IMG_1826

IMG_1829

IMG_1831

IMG_1839

W tym monastyrze zakaz fotografowania wewnątrz świątyni był bardzo wyraźny, nie odważyłam się go złamać.

Tak mniej więcej wyglądało nasze spotkanie ze światem monastycznym na Krecie. To, co jest  wielką wartością tych miejsc, to ich autentyczność. To nie są muzea, a cały czas funkcjonujące zakony, w których mieszkają mnisi i do których przybywają wierni. Prawie w każdym z odwiedzonych klasztorów byliśmy świadkami rozmów prowadzonych przez wiernych z mnichami. Chyba właśnie ta autentyczność monastyrów, oprócz ich niewątpliwych walorów estetycznych, wywarła na nas wrażenie.

Reklamy

5 myśli w temacie “Monastyry i mnisi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.