Wiosenne zmiany

Wiosna trochę się ociąga, ochłodziło się i dzisiaj cały dzień padało, a to nie zachęcało do wychodzenia z domu. Popołudnie spędziłam więc wprowadzając drobne zmiany na blogu. Zmienił się szablon, a co ważniejsze zmieniła się także nazwa tzn. właściwie użyłam innych słów na określenia zawartości bloga. Logo w nagłówku przygotowała dla mnie koleżanka mojej córki, Monika. Mam nadzieję, że te zmiany nie zniechęcą Was do zaglądania tutaj 🙂

Chciałabym jeszcze uzupełnić pewną informację. Otóż na stronie „O blogu” napisałam, że zainteresowałam się fotografią dzięki Tacie i starszemu bratu. Okazuje się jednak, że zainteresowanie fotografowaniem w naszej rodzinie ma dłuższą historię, a mój Tata nie był pierwszym fotografującym. Jego ojciec, a mój dziadek z okazji urodzin pierworodnego syna (czyli właśnie mojego Taty) zakupił widoczny na powyższym zdjęciu aparat i nim uwieczniał rodzinne wydarzenia.

Reklamy

12 myśli w temacie “Wiosenne zmiany

  1. Nawet jak nazwiesz blog „Klawiaturą i smartfonem”, to nadal będę tu zaglądać 😀
    Logo bardzo zgrabne i eleganckie. Przypomniało mi, że od roku leży u mnie koncepcja logo mojego bloga, która powinna być skierowana do technicznej realizacji, a ciągle nie mogę znaleźć czasu, żeby dać wskazówki.
    Aparat piękny i taka też historia. Sąsiad moich rodziców miał warsztat, w którym reperował takie stare aparaty fotograficzne. Fascynował mnie aparat z podwójnym obiektywem na wystawie jego sklepu. Zakład zamknął i wyemigrował do Anglii dwa lata po mojej wyprowadzce na zieloną wyspę.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję za tak miłe i ciepłe słowa. Na razie nie planuję dalszych zmian, chociaż „Klawiaturą” byłoby bliższe prawdy niż „Piórem”. Natomiast „Smartfonem” zdecydowanie nie, jestem tradycjonalistką i do robienie zdjęć używam aparatu i to nie najmniejszego (ale też nie przesadnie dużego) i zdecydowanie nie tak wiekowego jak ten na zdjęciu 🙂

      Polubione przez 1 osoba

        1. Do tego aparatu potrzebne są właśnie klisze i nie jestem pewna czy są one jeszcze gdziekolwiek dostępne. Pewnie jakby baaaardzo dobrze poszukać to tak, ale z powodu pewnych niedoborów czasowych jakoś nie próbowałam, tym bardziej, że zabawa nie kończy się na „pstryknięciu”. Potrzebny byłby jeszcze dostęp do ciemni, odpowiednich chemikaliów itd. Może jak będę na emeryturze 😉

          Polubione przez 1 osoba

          1. A rodzina w tym czasie jakby co to do sąsiada 😉
            Ja szczęśliwie w młodości mieszkałam z rodzicami w przedwojennym budownictwie i obok kuchni było małe pomieszczenie zwane przez nas komórką. Idealne na ciemnię. Tam właśnie mój brat, a później ja uczyliśmy się pod okiem Taty wywoływania zdjęć. Stare czasy …

            Polubione przez 1 osoba

          2. Wszyscy musieli się zmusić do zrobienia co trzeba wcześniej, bo inaczej czekało wiadro :D.
            Moi rodzice nadal mieszkają w takiej stuletniej kamienicy, ale komórki nie ma. Mają za to dwie piwnice – jedną na węgiel, a druga służy własnie za komórkę.
            Wywoływanie zdjęć i robienie odbitek ma w sobie coś z magii, dzisiejsze drukowanie z maszyny jest pozbawione zupełnie uroku.

            Polubione przez 1 osoba

    1. Tak, ten aparat jest u mnie. Był jeszcze drugi ciekawy aparat, trochę bardziej współczesny, lustrzanka Exacta mojego Taty, ale ten trafił do brata – jakaś sprawiedliwość być musi, tym bardziej, że brat (starszy, co jest chyba oczywiste) na pewnym etapie swojego życia był również użytkownikiem owej starej lustrzanki 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.