Co zobaczyłam i czego się dowiedziałam w Międzyrzeczu

Drogę powrotną z Łagowa trochę sobie wydłużyliśmy i zatrzymaliśmy się w Międzyrzeczu. Już dawno chciałam zobaczyć tamtejszy zamek, zbudowany na wzniesieniu w miejscu, gdzie rzeka Paklica wpada do Obry. Wspaniale zamek opisała kilka dni temu Małgosia na swoim blogu „Na przekór dniom” (pozdrawiam serdecznie 🙂 ) więc ja napiszę tylko, że zamek został zbudowany na polecenie Kazimierza Wielkiego i jak wiele starych budowli w naszym kraju miał bardzo burzliwe dzieje – zmiany właścicieli, zniszczenia i odbudowy, przebudowy. Dzisiaj możemy oglądać jego potężne mury zewnętrzne i basteje.

Na teren zamkowy wchodzimy przez odbudowany budynek bramny.

Tak natomiast prezentuje się zamek.

Nie tylko zamek jest atrakcją Międzyrzecza. Tuż przy nim, w otaczającym go pięknym parku znajduje się budynek dawnej rezydencji starostów międzyrzeckich, a w nim Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej im. Alfa Kowalskiego.

W muzeum przedstawione są eksponaty historyczne i etnograficzne dotyczące historii ziemi międzyrzeckiej, ale z pewnością najciekawszą częścią ekspozycji jest bogaty zbiór portretów trumiennych.

Dzięki wizycie w muzeum dowiedziałam się jak wyglądały staropolskie obrzędy pogrzebowe. Otóż pogrzeb polskiego szlachcica był bardzo okazały. Przygotowania do niego trwały nawet kilka miesięcy, w czasie których malarz malował portret zmarłego mając do dyspozycji zabalsamowane zwłoki. Wnętrze kościoła i domu również były specjalnie przygotowywane na uroczystość. W dniu pogrzebu w uroczystej procesji przenoszono trumnę do kościoła i ustawiano ją w nawie głównej na bogato zdobionym katafalku zwanym castrum doloris (zamek boleści). Do trumny od strony głowy zmarłego przybity był portret trumienny,w nogach tablica z legendą epitafijną zmarłego, a po bokach tablice z herbami świadczące o starożytności rodu zmarłego i jego koligacjach rodzinnych do czwartego pokolenia wstecz. Portret trumienny był głównym elementem dekoracji, za jego pośrednictwem zmarły był „uczestnikiem” własnego pogrzebu i poprzez usta oratorów zwracał się do uczestników uroczystości dziękując im za przybycie, za dobro jakiego doznał od nich za życia, przypominał swoje życie związane z losami Ojczyzny. Po pogrzebie  portrety trumienne zawieszane były w kościele, którego opiekunem był zmarły.

Na portretach zmarły jest zawsze przedstawiany jako osoba żyjąca, a rysy twarzy i ewentualne defekty urody przedstawiane są z dużym realizmem.

Tak wygląda rekonstrukcja castrum doloris

W parku otaczającym terem zamku i muzeum znalazłam rzeźby przedstawiające Pięciu Braci Męczenników, którzy 10 listopada 1003 roku zostali zamordowani w Międzyrzeczu w celach rabunkowych : Benedykt, Jan (włoscy benedyktyni), bracia Izaak i Mateusz oraz Krystyn (słowiańscy nowicjusze), Są oni patronami diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej.

Na zakończenie wizyty w tym uroczym miejscu natknęliśmy się w budynku bramnym na takie zaproszenie i potraktowaliśmy je jako „propozycję nie do odrzucenia” 🙂

 

 


3 myśli w temacie “Co zobaczyłam i czego się dowiedziałam w Międzyrzeczu

  1. Zazdroszczę Ci wizyty w muzeum. Przed wielu laty byłam na wspaniałej wystawie przygotowanej przez J. Dziubkową w MN w Poznaniu „Vanitas, portret trumienny na tle sarmackich obyczajów pogrzebowych” do której „scenografię” przygotował chyba R. Kaja…Niezapomniane przeżycie!

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.