Makowy czas

Po powrocie z wakacji czas nagle jakby przyspieszył. Zupełnie nie wiem dlaczego … Tymczasem dobiega końca czerwiec i towarzyszący nam w czasie rowerowych spacerów po najbliższej oklicy wszechobecny  zapach jaśminu niepostrzeżenie zmienił się w zapach kwitnących lip. Pod momi oknami natomiast, na niezabudowanej działce, rozpostarły się czerwonym łanem maki i cieszą oczy każdego ranka.