Fotografia i słowo

... czyli moje wędrówki z aparatem

  • O blogu
  • Wspomnienia – tam byliśmy
    • Korsyka i Elba
  • Kontakt

W bieli

Posted by dorotanna on 27 Maj 2012
Kategorie: codzienność, kolory, różności. Tagi: biały, fotografia, komunia św., kwiaty, maj. Dodaj komentarz

Kończy się powoli komunijny miesiąc. W tym roku byliśmy na dwóch komuniach i pozostały takie wspomnienia …

Majowe kwiaty na leśnej działce

Posted by dorotanna on 16 Maj 2012
Kategorie: kwiaty, mieszkam w miarę blisko. Tagi: fotografia, konwalie, kwiaty, niezapominajki, wiosna. Dodaj komentarz

W długi majowy weekend nie tylko jeździliśmy na rowerach. Ja spędziłam trochę czasu przygladając się majowym delikatnym kwiatkom rosnącym na leśnej działce, czyli niezapominajkom i konwaliom.

Po majowym weekendzie – rowerowo

Posted by dorotanna on 15 Maj 2012
Kategorie: mieszkam w miarę blisko, rowerowo. Tagi: arboretum, Boduszewo, fotografia, Puszcza Zielonka, wiosna, wycieczka, Zielonka. Dodaj komentarz

Czas płynie i rosną zaległości w relacjonowaniu tego, co sie dzieje. A w związku z pogodowym ociepleniem w tzw. długi weekend majowy trochę się działo. Wyjechaliśmy na trzy dni do Puszczy Zielonki. Tam odbyliśmy dwie wycieczki rowerowe, niezbyt długie, po 15-20 km, można rzec takie na rozgrzewkę.

Podczas pierwszej z nich spenetrowaliśmy drogi za wsią Pławno w kierunku Poznania i odwiedziliśmy znajdujące się na rozdrożu Uroczyska Maruszka tajemnicze mogiły. Na ich temat krążą różne legendy. Oto niektóre z nich:

Mówi się, że w XIX wieku spotykała się tu para zakochanych: pruski oficer i skromna polska wiejska dziewczyna, którą zwano Maruszką. Nie mogli się pobrać z powodu różnic narodowościowych, więc postanowili wspólnie odebrać sobie życie. Żołnierz najpierw zastrzelił dziewczynę, a później siebie z pożyczonej od gajowego strzelby. Pochowano ich początkowo na rozwidleniu szlaków, ale po przeciwnych stronach drogi, aby zaznaczyć, że ona była Polką, a on – Prusakiem.

Istnieje jeszcze inna wersja legendy tłumaczacej pochodzenie tych mogił. W XVIII wieku Marysia córka kmiecia z Siekierek pod Kostrzynem i jej narzeczony Janek Bugaj tuz po zmówinach udali się z pielgrzymką do Dąbrówki Kościelnej. Tam pośród pielgrzymów zgromadzonych na modlitwie przed kościołem, zauważył Marysię syn siekerkowskiego dziedzica – spodobała mu się i dał to jej do zrozumienia. Marysia jednak wiedziała, że wiejskie dziewczyny, które spodobały się “paniczowi” spotyka raczej nieciekawy los. Oboje zrozpaczonych narzeczonych podczas powrotu z Pielgrzymki zatrzymało się koło karczmy na skrzyżowaniu leśnych dróg. Tam podczas rozmowy uświadomili sobie nieuchronna hańbę czekająca Marysię gdy dostanie się w ręce panicza. Uznali, że lepsza jest śmierć. Jej narzeczony – Janek Bugaj zastrzelił swoją dziewczynę i potem siebie. Pochowano ich na tym rozstaju. W miejscu ich śmierci postawiono krzyż i Matkę Boską. Kapliczka i mogiły są tam do tej pory. Ktoś – jak do tej pory – wymienia spróchniałe brzozowe krzyże – nie pozwalając zapomnieć o mogiłach.

Podobno w pobliskich wioskach panuje przekonanie, iż ta dziewczyna, która będzie dbać o mogiły- zazna szczęścia w miłości. I widać jest to przekonanie poparte doświadczeniem, bo mogiły rzeczywiście są zadbane, a podpisano je: Marysia i Maryś.

 

Na mnie wrażenie również zrobił las otaczający to miejsce – jest to bór sosnowo-dębowy z domieszką grabów, buków, brzóz, olszy, świerków, jesionów, klonów, lip i jaworów, w wieku 110–150 lat. Bór ten, ma charakter zbliżony do lasów rosnących tu w dawnych wiekach i wspaniale prezentował się w świeżej majowej zieleni.

 

Następnego dnia wybraliśmy się w innym kierunu – z Kamińska przez Okoniec do Zielonki i stamtąd przez Boduszewo i Rakownię spowrotem do Kamińska. W Zielonce zwiedziliśmy na rowerach tamtejsze arboretum i muszę przyznać, że trochę mnie rozczarowało. Ciągle wygląda jakby było bardzo niedawno założone – a przecież istnieje w tym miejscu już ponad trzydzieści lat! Poza tym jest po prostu dość zaniedbane.

Tu widać fragment arboretum i tamtejsze stawki. Po drugiej stronie drogi też jest staw – zdecydowanie więszy.

W Boduszewie zatrzymaliśmy się na chwilę przy pałacu (tak w każdym razie jest ten obiekt nazywany). Informacje o nim można znaleźć TU. My nie zastaliśmy tam nikogo oprócz malowniczo wyglądającego białego konika pasącego się w ogrodzie.

 

Obie wycieczki były bardzo przyjemne i z niecierpliwością oczekujemy na możliwość odbycia następnych, nie tylko na terenie Puszczy Zielonki.

Zielono mi …

Posted by dorotanna on 2 Maj 2012
Kategorie: codzienność, kolory, kwiaty, różności. Tagi: fotografia, kwiaty, wiosna, zielony. 1 komentarz

… czyli wariacje na temat funkii, paproci i rozwijających się kwiatów kaliny.

Rowerowe rozgrzewki

Posted by dorotanna on 30 Kwiecień 2012
Kategorie: codzienność, mieszkam niedaleko, rowerowo. Tagi: bobry, łabędzie. 2 uwag

W miarę możliwości staramy się poprawić naszą pozimową kondycję. Ostatnio wybraliśmy się do krainy bobrów oraz na miejsce gdzie w zeszłym roku rezydowały łabędzie.  Zwierząt nie spotkaliśmy, ale mamy nadzieję, że wkrótce się pojawią.

W moim ogrodzie … kilka dni temu

Posted by dorotanna on 20 Kwiecień 2012
Kategorie: codzienność, kwiaty, różności. Tagi: bez, fioletowy, fiołki, forsycja, fotografia, kwiaty, Puszczykowo, tulipan, wiosna. Dodaj komentarz

Zaledwie kilka dni temu wyruszyłam do ogrodu z aparatem fotograficznym by uwiecznić nieśmiałe oznaki nadciągającej wiosny. Nie zdążyłam się nimi pochwalić, gdy w międzyczasie wiosna przestała zachowywać się nieśmiało i roślinność rośnie niemalże w oczach, a kwiaty kwitną pełną parą. Pokażę jednak jak to wyglądało.

Na początek – forsycja. W tym roku nie można o niej powiedzieć, że była obsypana kwiatami. Było ich niewiele i jak wynika z rozmów z innymi posiadaczami tego krzewu, u nich było podobnie. Widocznie nie był to najlepszy rok dla forsycji. Trochę kwiatów jednak miała i cieszyła nimi oczy.

 

 

Dla odmiany bez zapowiada obfite kwitnienie. Na razie jest to obietnica w postaci dużej ilości pączków. Takich jak te:

 

 

W cienistych zakamarkach można znaleźć urokliwe fiołki – bardziej i mniej fioletowe …

 

 

Berberys, podobnie jak bez, też dopiero przygotowuje się do kwitnienia

 

 

Większość tulipanów jeszcze do niedawna wyglądała tak:

 

 

Tylko jeden z nich był trochę rozwinięty, dziś już wszystkie tak wyglądają:

 

 

Rosną też u mnie szafirki, które zawsze przypominać będą mi moją Babcię – u niej w ogrodzie było ich pełno i nie żal było zrywać ich na bukieciki do wazonu …

 

Pod płotem natomiast przycupnęły takie małe, skromne, ale pełne uroku białe kwiatki

 

 

To wszystko co dzieje się w przyrodzie, coraz cieplejsze i dłuższe dni bardzo cieszą.

Śnieżycowy Jar

Posted by dorotanna on 29 Marzec 2012
Kategorie: mieszkam w miarę blisko. Tagi: biały, fioletowy, fotografia, kwiaty, las, przylaszczki, Puszcza Zielonka, wiosna, wycieczka, Śnieżycowy Jar, śnieżyce. 1 komentarz

Z roku na rok rezerwat Śnieżycowy Jar cieszy sie coraz większą popularnością i ilością odwiedzających. Problem polega na tym, że aby docenić w pełni jego urok, trzeba być tam w pełni kwitnienia śnieżyc – a to nie trwa długo, najwyżej dwa tygodnie. Wtym roku śledziliśmy bacznie komunikaty nadleśnictwa Łopuchówko na temat Jaru i udało się ! Wybralismy się w dzień powszedni, licząc na mniejszy tłok niż w weekend. Dzień był pochmurny, ale dość ciepły, ludzi rzeczywiście niewiele – jednym słowem wycieczka była udana.

Widok olbrzymich połaci porosniętych śnieżycami naprawdę robi wrażenie, którego nie są w stanie oddać żadne zdjęcia. Podjęłam jednak pewne próby.

Na początek ujęcia zbiorowe:

Portrety indywidualne:

 

Dodać muszę, że w drodze do samego jaru napotkałam mnóstwo przylaszczek, które okazały się chyba bardziej fotogeniczne …

Las wygląda jeszcze trochę zimowo …

… ale po bliższym przyjrzeniu się widać już wiosnę

Sezon rowerowy czas zacząć

Posted by dorotanna on 21 Marzec 2012
Kategorie: codzienność, różności, rowerowo. Tagi: Puszczykowo, rower, wiosna. 1 komentarz

Wiem, wiem … Ekstremalni rowerzyści jeżdżą cały rok nie bacząc na pogodę. Ja nie jestem ekstremalna i zrobiłam sobie zimową przerwę. Pierwszy cieplejszy weekend był okazją do wyciągnięcia rowerów i odbycia pierwszych po zimie przejażdżek, na razie takich po najbliższej okolicy “na rozgrzewkę”. Przed wyjazdem uwieczniłam jeszcze zeszłoroczny stan licznika (nieco przekłamany, bo licznik miałam nie od początku sezonu), a następnie go wyzerowałam i solennie sobie sama obiecałam w tym roku mieć większe osiągnięcia.

Rowerowy sezon uważam za otwarty!

Kryształowo-szklana Praga

Posted by dorotanna on 1 Marzec 2012
Kategorie: daleko od domu. Tagi: kryształy, podróż, Praga, szkło, wieczór. Dodaj komentarz

Ostatni weekend spędziliśmy w Pradze. Poruszaliśmy się po utartych, ale zawsze urokliwych,  ścieżkach: Most Karola, Hradczany, Złota Uliczka, Loreta, Strachow,  Stare Miasto … Uwagę przykuło jednak coś jeszcze. W pierwszy wieczór po przyjeździe, w trakcie spaceru ulicami Starego Miasta, mój wzrok przyciągnęły wystawy licznych sklepów z kryształami i szkłem. W dzień są one mniej widoczne, natomiast wieczorem, odpowiednio podświetlone, niemalże dosłownie “rzucają się w oczy” i nadają miastu specyficznego kolorytu.

Oferta jest bardzo różnorodna, począwszy od dzieł sztuki wykonanych w szkle – tych jednak bardzo pilnowano i nie pozwolono sfotografować – poprzez wszalakiego rodzaju wyroby kryształowe, na kolorowych szklanych figurkach skończywszy. Oto, co udało mi się utrwalić:

Kryształowe kolibry

Kryształów tłum

Para szklanych pingwinów

Szklana żabka

Szklane pajacyki oraz obowiązkowe szklane ryby

Sródka zimą

Posted by dorotanna on 22 Luty 2012
Kategorie: mieszkam w miarę blisko. Tagi: fotografia, klasztor filipinów, kościół św. Małgorzaty, Poznań, zima, Śródka. 1 komentarz

W minionym tygodniu miałam kilka spraw do załatwienia w Poznaniu, więc uznałam, że jest to okazja do zaglądnięcia na Śródkę. Byłam tam w środę, gdy padał śnieg i w czwartek, gdy słońce przeświecało delikatnie przez chmury. Miałam zatem okazję uwiecznić zakątki tej starej dzielnicy w zimowej szacie i jednocześnie zauważyć zachodzące tam zmiany, szczególnie odnowiony klasztor filipinów (opisany w poprzednim poście).

Odnowiony klasztor filipinów w słoneczny czwartek ...

 

... a tak wyglądał fragment klasztoru w padającym śniegu

 

Kościół św. Małgorzaty widziany z ulicy Filipińskiej

 

Ten sam kościół w środę z innej perspektywy i przy innej pogodzie

 

Fragment bramy prowadzącej na teren kościelny

Nawigacja po wpisach

← Starsze wpisy
  • Wszystkie zdjęcia i teksty są mojego autorstwa, chyba że podaję inaczej. Jeśli chcesz coś wykorzystać, zapytaj o zgodę.

  • Najnowsze wpisy

    • W bieli
    • Majowe kwiaty na leśnej działce
    • Po majowym weekendzie – rowerowo
    • Zielono mi …
    • Rowerowe rozgrzewki
  • Starsze wpisy

    • Maj 2012
    • Kwiecień 2012
    • Marzec 2012
    • Luty 2012
    • Styczeń 2012
    • Grudzień 2011
    • Listopad 2011
    • Październik 2011
    • Sierpień 2011
    • Lipiec 2011
    • Czerwiec 2011
    • Maj 2011
    • Marzec 2011
    • Styczeń 2011
    • Grudzień 2010
    • Listopad 2010
    • Wrzesień 2010
    • Sierpień 2010
    • Lipiec 2010
    • Czerwiec 2010
  • Kategorie

    • codzienność
    • daleko od domu
    • kolory
    • kwiaty
    • mieszkam niedaleko
    • mieszkam w miarę blisko
    • różności
    • rowerowo
    • trochę wspomnień
  • Tagi

    bar benedyktyni bez biały bobry Boże Narodzenie Chłapowscy droga droga krzyżowa Dąbrówka Kościelna dęby fioletowy fotografia Irlandia kamienie konwalie Kopaszewo kościół św. Małgorzaty krowa kwiaty las mewy mgła niezapominajki podróż podróże Poznań Puszcza Zielonka Puszczykowo Rogalin rower Rąbiń Toskania tulipan Turew wiosna wycieczka wędrówka zima łabędzie Śródka Św. Patryk śnieg św. Dorota święta
  • Podaj swój adres email by otrzymywać powiadomienia o nowych postach przez e-mail

    Join 3 other followers

  • zielone puszczykowo

Blog na WordPress.com. Theme: Parament by Automattic.
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Silnik: WordPress.com